niedziela, 16 września 2012

Rozdział V


"Bitwa na polach Avalonu"

Minęły kolejne dni Amy co dzień słyszała ten sam głos wołający ją we śnie ,jednak to wszystko tłumiła w sobie .Miała tyle pytań ,ale na żądne z nich nie mogła znaleźć odpowiedzi. Te ostanie dni również były ciężkie dla Tony’ego , który przy piętnastolatce musiał udawać ,że wszystko jest dobrze a tak naprawdę wszystko było na odwrót . Chłopak siedział w swoim pokoju w ręku miał złoty medalion , któremu się przyglądał , gdy do pokoju weszła Amy . Dziewczyna usiadła na łóżku obok kuzyna .
-To jakaś pamiątka rodzinna ? Zapytała wskazując na medalion . –Pewnie jest cenny .
-Tak ma on bardzo wielką moc to znaczy wartość . Powiedział Tony posyłając jej lekki uśmiech . –Coś cię gryzie ?Zapytał.
-Tak . Tyle ostatnio dzieje się w moim życiu ,że kompletnie zapomniałam o konkursie . Powiedziała piętnastolatka .
-A co to za konkurs ? Zapytał.
-Miałam narysować obraz o dowolnej tematyce . Powiedziała Amy . –Jednak nie wiem co narysować [pierwszy raz nie wiem na co mam się zdecydować .
-To chyba mogę ci pomóc .Zamknij oczy i pomyśl o czymś ,o czym kol wiek i mów mi co widzisz .Powiedział Tony .
-Skoro to ma mi pomóc . Dziewczyna zamknęła oczy .-Widzę nieszczęśliwe królestwo , złą królową ,która kogoś bardzo skrzywdziła , nad królestwem rozciągają się ciemne chmury . Na szczycie wzgórza jest zamek a na jednej z wierz siedzi wielki ptak , nie to nie ptak to młody chłopak ma złotą maskę na twarzy i skrzydła . Amy otworzyła oczy .-Już wiem nazwę ten obraz Avalon .
-Avalon ? Powtórzył chłopak .
Po pięciu minutach Amy wyszła z pokoju dziewiętnastolatka i poszła do siebie by zacząć malować . Tony’ego zaniepokoiło to co powiedziała dziewczyna gdyż wszystko zgadzało się z prawdziwym królestwem Avalon . Jednak dla chłopaka najdziwniejsze było to ,że piętnastolatka widziała tam Tanatosa . W tym czasie na Avalonie Caleb przechadzał się między uliczkami wioski , gdy z jednym z domów usłyszał krzyk postanowił podejść bliżej . Przez okno zobaczył w środku małżeństwo oraz dwójkę dzieci oraz Tanatosa . Czternastolatek postanowił wejść do środka . Skrzydlaty właśnie był tu by zabrać swoją ofiarę, chłopiec kazał mu natychmiast przestać lecz on odepchnął go po czym ten uderzył się w głowę i upadł na podłogę tracąc przytomność . Niespełna godzinę później Caleb się obudził w jednej z izb domu do ,którego wszedł .Kobieta usiadła przy jego łóżku po czym położyła mu na głowie zimny okład .Po chwili czternastolatek z kieszeni wyciągnął kawałek kartki ,na którym był portret Matt’a .
-Zna pani rodzinę tego chłopaka ? Zapytał podając kobiecie kartkę .
-Tak znam ich . Nie sądzisz ,że wyrządziłeś im już tak dużo krzywdy . Powiedziała kobieta.
-Wiem i dla tego chcę znaleźć jego rodzinę .To był wypadek nie chciałem go zabić przynajmniej nie ja . Szukam ich od kilku dni ,lecz nikt nic mi nie mówi ,każdy mnie unika bo myśli ,że jestem zły jak moja matka . Powiedział Caleb z dużą skruchą .Kobieta widząc jego szczere intencje nie miała wyjścia i musiała powiedzieć .
-No dobrze powiem ci . Mieszkają przy bagnach łatwo ich znajdziesz w tamtej okolicy nie mieszka dużo ludzi . Lecz cię uprzedzam ,oni mogą nie chcieć z tobą rozmawiać .Powiedziała kobieta podając Calebowi kubek mleka , gdy nagle do drzwi rozległo się głośne pukanie a raczej walenie . Gospodarz poszedł sprawdzić kto się do nich dobija była to matka chłopca, która przyszła po niego z orszakiem kilku żołnierzy zaraz po tym jak dowiedziała się o wszystkim od Tanatosa .Dwójka strażników weszła do izby i siłą zabrała chłopca . Miranda tylko na niego spojrzała i nic się nie odzywała . Tym czasem w grocie przy jeziorze Reytor zebrał wszystkich rebeliantów na spotkanie ,które miał przeprowadzić w zastępstwie za Tony’ego .Na nim mieli poruszyć ważny temat a mianowicie dotyczył on ataku na zamek . Również była też kwestia tego ,kto przejmie oddział Matt’a jednak z tą decyzją wszyscy chcieli poczekać na dziewiętnastolatka . Raytor ,który miał spore doświadczenie ,gdyż był jednym z królewskich żołnierzy służących królowi i królowej piętnaście lat temu więc plany zamku miał w małym palcu . Doskonale wiedział ,które wejście będzie najlepsze oraz gdzie jest najmniej straży . Atak miał być przeprowadzony w nocy ,gdy Miranda będzie już spać .Tym czasem z tłumu wystąpił pewien młodzieniec Zayn,był on jednym z żołnierzy dowodzonych przez nie obecnego tu Tony’ego . Chłopak twierdził ,że to on może przejąć oddział Matt’a . Niestety Raytor był temu przeciwny . Chłopak oparł się pod ścianę ,po czym rozejrzał się do o koła .tum czasem na ziemi była godzina szesnasta Tony wyszedł z domu po czym na schodach przed klatką minął Amy i udał się w stronę biurowca w ,którym pracowała jego matka .Dziewczyna siedziała sama , jej myśli jednak były daleko po za ziemią .Nagle ktoś zaszedł ją od tyłu po czym zamknął jej oczy. –Riven .! Powiedziała po czym chłopak otworzył jej oczy i usiadł obok niej . Piętnastolatka mimo, że znała Rivena bardzo krótko czuła ,że może mu bezgranicznie ufać i ,że zawsze może na niego liczyć . Jednak z drugiej strony czuła się źle gdyż wiedziała ,ze w ten sposób może skrzywdzić Andy’ego ,który od kilku dni nie dawał znaków życia . Po trzydziestu minutach jasnowłosa zaprosiła chłopaka do siebie . Kiedy weszli do mieszkania Amy wskazała mu swój pokuj by tam on poczekał a ona poszła do kuchni po jakieś przekąski . Riven otworzył drzwi jego całą uwagę przykuł obraz stojący na sztalugach przy oknie .Chłopak dokładnie mu się przypatrywał , gdy nagle do pokoju weszła Amy . Tym czasem Tony czekał pod praca swojej matki prawie ,że godzinę .Chłopak był bardzo niecierpliwy i nerwowy. Po chwili ujrzał wychodzącą kobietę .
-Mamy poważny problem . Powiedział Tony .
-Jeśli znów robiłeś pranie i zalałeś sąsiada top faktycznie masz duży problem . Powiedziała Mara patrząc na syna .
-Co ? ! To nie to .Chodzi o Amy . Nie możemy dłużej jej okłamywać . Powiedział Tony po czym opowiedział całe zdarzenie z rana ,które miało miejsce . Kobieta nie ukryła tego ,że to wszystko ją zaniepokoiło .
-Jestem pewna ,że to ten Andy jej powiedział . Czułam ,że od początku coś z nim jest nie tak .Powiedziała Mara.
-Tego nie wiemy z resztą Andy gdzieś wyjechał . Jednak wczoraj wieczorem widziałem Amy z jakimś chłopakiem ,sczepże to pierwszy raz go na oczy widziałem ,lecz mimo to jego spojrzenie było dziwne i tak jakbym gdzieś już je widział . Powiedział Tony .
Mara natychmiast poszła w stronę domu ,kobieta miała nadzieję ,że ma jeszcze czas i sama będzie mogła jej wszystko wyjaśnić . Jednak nie mogła by sobie wybaczyć gdyby piętnastolatka dowiedziała się prawdy od kogoś innego . Tymczasem Amy opowiedziała Riven’owi o zdarzeniach jakie miały miejsce w ostatnich dniach . Nagle oboje zbliżyli się do siebie , po czym ich głowy znalazły się blisko siebie . Ich oczy były wpatrzone w siebie , jednak dziewczyna odsunęła się . Chłopak położył na jej dłoni swoją dłoń ,która była zimna  jak niczym lód . Ciemnowłosy przeprosił dziewczynę za swoje zachowanie , gdyż nie wiedział co w niego wstąpiło tak jakby chwila słabości . W tym momencie w domu zjawiła się Mara i Tony.Oboje weszli do pokoju piętnastolatki ,która nie była sama . Dziewczyna przedstawiła Rivena matce oraz kuzynowi . Ciemnowłosy podszedł do dziewiętnastolatka po czym uścisnął jego dłoń. Zaraz po tym się pożegnał i wyszedł . Mara wpatrywała się w obraz był on niemal jak fotografia ,każdy szczegół się zgadzał w niemal, że w stu procentach .  Tym czasem na Avalonie był późny wieczór . Caleb postanowił pójść sam na bagna , wiedział że to może być bardzo niebezpieczne lecz mimo to zaryzykował. Chłopak ubrał na siebie czarną pelerynę z kapturem po czym ruszył w swój cel .Czternastolatek szedł pustymi ulicami wioski gdzie niegdzie  kręcili się strażnicy pełniący wartę .Po godzinie drogi był już blisko bagien , był nie co zmęczony ,również doskwierał mu silny ból głowy ,lecz mimo to szedł dalej .Kiedy już stał przed domem Matt’a czuł się dziwnie bał się tego spotkania , lecz w końcu lekko zapukał do drzwi ,które otworzył mu wysoki mężczyzna . Caleb przedstawił się kim jest po czym wszedł do środka . Podszedł do stołu ,który wskazał mu gospodarz po czym usiadł na krześle . Czternastolatek zaczął opowiadać prawdę również złożył kondolencję rodzinie . Ojciec zmarłego jednak nie wierzył w intencje młodego księcia ,który położył niewielką brązową sakiewkę na stół.
-Co to ? Zapytała kobieta .
-To jest złoto , wiem że to za mało by naprawić to co się stało .Powiedział Caleb .
-Jesteś taki jak matka , i za pewne ona kazała ci tu przyjść i to dać . Z resztą i tak będziesz tylko zabijać takich jak my .Powiedział mężczyzna .
-Kochanie uspokój się .Powiedziała kobieta patrząc na męża .
-Mogą mi państwo nie wierzyć ,ale nie jestem taki . To był wypadek . Co dziennie wbrew wszystkiemu musze patrzeć na egzekucje mimo iż tego nie chcę . ja nie chciałem wtedy walczyć to Eddi’e mnie zmusił mi też jest ciężko ze świadomością, że zabiłem innego człowieka .Nawet gdybym bardzo chciał to nie przywrócę życia państwa syna . Przepraszam .Powiedział Caleb.
-Jakoś ciężko mi uwierzyć w to co mówisz lepiej będzie jak już pójdziesz sobie .Powiedział mężczyzna.-A i zabierz to swoje złoto nie potrzebujemy go .
Caleb wyszedł z chaty po czym szedł w stronę zamku .Rozmowa nie przebiegła tak jak on to oczekiwał  . Bardzo chciał pomóc rodzinie Matt’a jednak myśl tego ,że jego rodzina uważa go za człowieka pozbawionego serca jeszcze bardziej przygnębiła chłopaka. Nastał kolejny dzień na ziemi Tony wcześnie rano wyszedł z domu najpierw pożegnawszy się z matką ,gdyż musiał wracać na Avalon ze względów, iż dziś miał nastąpić atak .W pokoju Amy rozległ się dźwięk budzika . Zegarek wskazywał 7.00.Jasnowłosa wstała po woli z łóżka po czym spojrzała na obraz po czym udała się do łazienki . Kiedy po trzydziestu minutach skończyła poranną toaletę poszła do kuchni gdzie ze śniadaniem czekała na nią matka . Obie siedziały naprzeciw siebie . Kobieta nadal nie wiedziała skąd dziewczyna wie o Avalonie . W końcu Mara przerwała milczenie i zapytała piętnastolatkę skąd wzięła pomysł na obraz . Dziewczyna wytłumaczyła matce wszystko między innymi , swoje sny , głos który słyszy, oraz ten koszmar. Mara była zła na Amy ,że nie zaufała jej wcześniej i o wszystkim nie powiedziała . Jasnowłosa wytłumaczyła się ,że kobieta by i tak jej nie uwierzyła tylko wzięła za jakąś psychicznie chorą wariatkę . Matka dziewczyny postanowiła ,że skoro to były tylko sny to nie ma potrzeby wyznać jej całej prawdy o tym kim naprawdę ona jest . Nagle W pomieszczeniu rozległ się dzwonek telefonu Amy . Dziewczyna kiedy sprawdziła kto dzwoni na jej wyświetlaczu wyświetliło się imię Riven , z którym miała pójść na konkurs . Godzinę później dziewczyna była już w szkole na Sali gimnastycznej gdzie była wystawa wszystkich prac konkursowych .  Największe zainteresowanie wśród zgromadzonych ludzi przyciągała praca o tytule „Królestwo Avalon” . Wszyscy byli pod wrażeniem talentu piętnastolatki . Po krótkim czasie przyszła pora na ogłoszenie wyników . Amy chwyciła za dłoń stojącego obok niej Rivena .Na scenie zebrała się cała komisja oceniająca pracę . Przewodniczący jej wstał po czym zabrał do ręki mikrofon i zaczął czytać wyniki . –Trzecie miejsce zajął Adam ,Drugie miejsce należy do Dafne . Pierwsze miejsce zajęła praca,która wzbudziła wielkie zainteresowanie wśród nas wszystkich .Zapraszam na scenę Amy . Kiedy dziewczyna usłyszała swoje imię była bardzo szczęśliwa  nie sadziła ,że może to wygrać . Amy przytuliła się do Rivena po czym poszła na scenę odebrać swoją nagrodę .  Chwilę po tym podeszła do niej znana malarka ,która zasiadała w komisji .
-Masz wielki talent. A ten obraz jest wspaniały .Skąd wzięłaś taki pomysł ?Zapytała.
-Dziękuję .Długo myślałam co mam narysować , lecz nic nie przychodziło mi do głowy wtedy zamknęła oczy i ujrzałam ten obraz . Powiedziała Amy .
W tym czasie Tony jeszcze raz dokładnie analizował cały plan ataku , chciał aby wszystko wyszło jak najlepiej bez żadnych niedociągnięć . Wtedy do groty jaskini wszedł Raytor .
-A co z oddziałem Matt’a ?zapytał Raytor .-Nadal nie ma dowódcy .
-Jeśli pozwolisz ja go przejmę .Powiedział Tony.
-Oczywiście ,z resztą Matt był twoim przyjacielem .Powiedział Raytor .
-I nadal nim jest ,czuję tu jego obecność tak jakby tu stał obok mnie .Powiedział Tony .
Tony jeszcze raz ze swoim powiększonym oddziałem omówił całą strategię po czym rozdał każdemu broń . Zanim wszyscy się obejrzeli nadszedł czas wymarszu  na zamek Mirandy . Z miejsca zbiórki przy jaskini wyszedł długi korowód rebeliantów . Ku zdziwieniu przeprawa przez wioskę minęła im szybko a po drodze nie minęli ani jednego wartownika co budziło zdziwienie wśród wszystkich . Po  pewnym czasie byli już pod zamkiem czyli na tak zwanych polach Avalonu , kiedy ujrzeli w górze deszcz strzał łuczników . Ku nim stanął Eddi’e na czele całego wojska . Do Tony’ego doszło w tej chwili ,że w oddziale mają zdrajcę , który uprzedził królową . Na sygnał Tony’ego rebelianci ruszyli do ataku przeciw znacznie liczebnej armii władczyni , która była uzbrojona os stóp po same głowy . Tony wyciągnął swój miecz po czym zaatakował Eddi’ego . Oboje toczyli pojedynek na miecze . Dziewiętnastolatek wytrącił mężczyźnie miecz z dłoni . Jednak kazał mu powrotem podnieś  by ten mógł dalej walczyć . Oddział rebeliantów z minuty na minutę się wykruszał , do o koła było pełno ciał zabitych . Wszystko z zamkowego okna widział Caleb . Który w tym momencie pałał jeszcze większą nienawiścią do swojej matki oraz Eddi’ego . Walka trwa już ponad godzinę . Wojsko królewskie nie było zmęczone walką w przeciwieństwie do ich przeciwników gdyż co jakiś czas przychodzili nowi żołnierze . Miranda na pole bitwy postanowiła wysłać Tanatosa oraz Amaroka . Bestia zabijała jedną ofiarę za drugą . Jej celem było dopadnięcie przywódcy czyli Tony’ego .
-Tony zapowiedz odwrót . ! Nie damy im wszystkim rady . Spójrz ile naszych już poległo . Powiedział Raytor .
-Masz rację zapowiedz to swoim oddziałom . Powiedział Tony .
Bitwa zakończyła się nie powodzeniem . Wszystkie plany ,które były dopracowane w stu procentach legły w gruzach .  Ta walka przyniosła jedynie wiele zabitych a także rannych .Tony uderzył pięścią o ścianę po czym obwinił siebie za to wszystko . Jednak dla każdego było dziwne , skąd wojska Mirandy były przygotowane . Teraz jedyną rzeczą jaka została było znalezienie zdrajcy . W tym czasie na zamku królowa była dumna z swojego zwycięstwa .
-Tanatosie jak mają się sprawy z Amy . ? Zapytała Miranda
-Zdobyłem już jej zaufanie , myślę że na dniach możemy ją tu sprowadzić.  A interwencja Caleba nie będzie już potrzebna . Powiedział Tanatos .
-Jeszcze nic jej nie mów musimy jakoś najpierw sprowadzić Marę tutaj , gdyż mogła by nam zaszkodzić . Jutro rano powrotem wrócisz na ziemię  i nadal będziesz udawać jej przyjaciela . Powiedziała kobieta .
-Dobrze pani . Myślę ,ze mam pewien pomysł . Ogłośmy ,że znaleziono pieczęć królowej tak by informacja doszła do jej syna Tony’ego . Powiedział Tanatos .
-Zaskakujesz mnie twój pomysł jest genialny mój drogi .Powiedziała królowa .-Biedna Amy będzie myślała ,że odnalazła rodzinę a kiedy jej moc sięgnie zenitu zostanie wysłała no otchłani cieni gdzie podzieli los jej rodziców . Powiedziała Miranda .
Nikt nie zdawał sobie sprawy ,że całą rozmowę słyszał czternastolatek , który właśnie szedł do matki .
-Nie pozwolę im na to . Powiedział sam do siebie .
-Co ty tu robisz ?! Powiedział  jeden ze strażników .
 _________________________________________________________________

A więc jest kolejny rozdział . :D Ocenę  jego zostawiam wam a nie mi . :D
Ps . jak się wam podoba nie co zmieniony wygląd bloga  ?

24 komentarze:

  1. Super.^-^
    Bardzo ciekawie piszesz.
    Jak zawsze.;)
    Weny życzę.*_*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały rozdział<3Twój blog jest najlepszy jaki czytałam i wcale nie kłamię.Uwielbiam Caleba normalnie mimo,że jego matka jest zła to on widać,że serce ma na swoim miejscu.Widać,że dla Tonego Matt był ważny,czyli z tego co zrozumiałam to Tanatos to ta sama osoba co Riven,a już myślałam,że między nim a Amy coś będzie.Szkoda,że się nie pocałowali tak mało brakowało:CA zakończyłaś w takim momencie teraz umrę z ciekawości co stanie się z Calebem.Ale chyba własna matka go nie zabije?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję . :* e tam na pewno sa lepsze . xd tak Riven i Tanatos razem stanowią jedność . :d co dalej z calebem tego dowiesz się już na początku kolejnego rozdziału . fakt go nie zabije ,ale na pewno nie zostawi tak tego . xd

      Usuń
  3. Kocham cię za ten rozdział :p Mam nadzieję ,że moje przypuszczenia się spełnią ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujuę! . <3 kto wie co prawda mam kilka zaplanowanych zakończeń a,które wybiore to okaże się później . xd

      Usuń
  4. super rozdział ;]
    Coraz bardziej się wciągam i z jeszcze większą niecierpliwością czekam na kolejny ;)
    Zobaczymy czym jeszcze nas zaskoczysz :D
    Weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:* miło mi to od cb słyszeć :D . cóż zaskocze was pewnie jeszcze nie raz.xd

      Usuń
  5. Zajefajny rozdział podobał się mi w nim wszystko dosłownie.Caleb ładnie się zachował idąc do rodziców Matt'a.Coś tak czułam,że Riven nie pojawił się przypadkowo i nie myliłam się,mam wrażenie,że ten chłopak Zayn o ile dobrze pamiętam to on pewnie doniósł królowej o ataku w końcu chciał mieć własny oddział;PCzekam na kolejny rozdział,pisz szybko!!
    A i śliczny nagłówek;****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję *.* . xd kto okaże się zdrajcą ? tego na pewno dowiecie się w kolejnym rozdziale być może to był Zayn lub nie . :p postaram się dodać najszybciej jak będę mogła . :D

      Usuń
  6. Zapraszam do siebie na nowy rozdział :D
    http://titanic-by-melodia.blogspot.com/
    P.S. Obiecuję, że zaległości u Ciebie nadrobię jak tylko znajdę chwilkę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział:D
    Szkoda,że Riven okazał się tym złym a już myślałam,że to będzie spoko koleś.
    Ciekawi mnie jak cholera co dalej będzie z Calebem.Ty to masz wyczucie kiedy skończyć;p
    Czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję . :D często pozory mogą mylić :pa myslisz,że takie zakończenie to przypadek ?xd powinien pojawić się w sobotę lub niedzielę . :D

      Usuń
  8. Ciekawe... Wiedziałam, że z Rivenem coś nie tak, ha! Mam nadzieję, że Caleb postara się by nie skrzywdzili Amy. Ciekawe kto jest tym zdrajcą.
    Czkeam na next.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :* co do Caleba przekonasz się w kolejnych rozdziałach .xd a sprawa zdrajcy rozwiąże się pod koniec kolejnego rozdziału :D

      Usuń
  9. Wreszcie udało mi się do przeczytać! Jest wspaniale, rozpisałabym się, ale jestem tu przelotem, bo kuję na kartkówkę z matmy:(
    PS. Weny:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję : * tak matma to wielkie zło . :D eh ale dasz radę . xd

      Usuń
  10. Super rozdział,twoje opowiadania są fenomenalne!Po nagłówku sadzę,że ta blondyna to Amy a ten chłopak(Caleb z witch) to Tony i powiem ci,że czytając od twój blog poraz pierwszy własnie tak wyobrażałam sobie Tonego.Powiedz mi skąd ty wzięłaś Tanatosa?Ja nie doczekam się kolejnego rozdziału,więc kiedy go dodasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję . xd tak ta blondyna to Amy . cóż ciężko mi było dobrać własne postacie do tego bloga więc postanowiłam na postacie znane już z innych bajek . :p co do Tanatosa to jest Shagon z witch'a ,który pojawił się w II sezonie . xd dodam w sobotę lub niedzielę . heh ;)

      Usuń
  11. Zapraszam do siebie na nowy rozdział :D
    http://titanic-by-melodia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny blog:D
    Dobra jak na razie to rozdziału nie przeczytałam bo nie miałam czasu... xD
    Ale postaram się w piątek nadrobić zaległości.
    Pozdrawiam... ;)xD

    OdpowiedzUsuń